Nie ma tu jeszcze komentarzy.
| Bełchatowskie spółdzielnie mieszkaniowe wygrywają z miastem w sądzie |
|
|
| 10.06.2010. | |
|
Spółdzielnie mieszkaniowe mają już dość lokatorów, którzy nie
opuszczają mieszkań, mimo że mają prawomocne wyroki eksmisyjne.
A eksmisji dokonać nie można, bo miasto nie ma zastępczych lokali
socjalnych.
Bełchatowskie spółdzielnie postanowiły zrekompensować sobie straty, dlatego kierują do sądu kolejne pozwy o odszkodowania. Domagają się ich od miasta, które lokale powinno zapewnić. Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa dwie pierwsze takie sprawy wygrała. Magistrat w ramach odszkodowania musi zapłacić jej ok. 16 tys. zł. - Z miastem negocjowaliśmy rozwiązanie problemu z lokalami socjalnymi, ale wcześniej nie odniosło to żadnego skutku. W jakiś sposób musieliśmy sprowokować działania ze strony miasta - mówi Jan Bratek, zastępca prezesa GSM. O jeszcze większe odszkodowania w sądzie z miastem walczy Bełchatowska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Od magistratu chce ok. 40 tys. zł odszkodowania. - To są rozwiązania trudne do akceptacji z punktu społecznego, ponieważ to gmina, czyli wszyscy mieszkańcy muszą zapłacić spółdzielni za to, że lokator nie płaci. To jest kuriozalne, ale taki jest obecny stan prawny - mówi Marek Chrzanowski, prezydent Bełchatowa. Obecnie w Bełchatowie na realizację oczekuje aż 176 wyroków sądowych, orzekających eksmisję rodzin z lokali mieszkalnych. Być może sytuację poprawi budowa dwóch bloków socjalnych na os. Olsztyńskie, w których będzie 50 nowych mieszkań. Ich koszt to ok. 6,5 mln zł. Jednak to, czy budowa rozpocznie się jeszcze w tym roku, zależy od tego, ile uda się miastu zaoszczędzić w przetargach na inne miejskie inwestycje.
Grzegorz Maliszewski
Dziennik
» Brak komentarzy
» Wyślij komentarz
|
Quick Post






